Takie sobie…

Coś ostatnio w natłoku codziennych spraw nie mam czasu pomyśleć o tym, w jakim kierunku zmierza świat. Zresztą nawet, gdy chcę o tym pomyśleć to brak mi inspiracji. Polityka ziejąca z telewizji stała się dla mnie tak… jałowa, że straciłem zainteresowanie tym, co się dzieje. A dzieje się jak zwykle źle. Ci, którzy już nie stoją tam gdzie stało ZOMO spierają się z pokemonami. Trudno tu o coś nowego, coś zaskakującego, (bo już nawet kolejne ataki bliźniaków i spółki na resztę osób posiadających własną opinię stają się do bólu przewidywalne), coś to wreszcie tchnęłoby nieco życia w to… wszystko. Trudno czegoś takiego się doszukać. Nowa jakość moralna okazuje się być drugiej świeżości, warchoł okazuje się być mężem stanu, a cała reszta skupia się na jałowej krytyce i rozdawaniu becikowego i urlopów macierzyńskich… Rzygać mi się chce (lub, jak kto woli – generować fraktale) od tego… Już widzę mądre głowy wypowiadające się w TV, dlaczego była marna frekwencja na wyborach samorządowych. Ja pójdę głosować! Ja jeszcze wierzę w ten system… jeszcze… Wy także idźcie głosować! Nie ważne, na kogo, byle byście poszli…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *