Ginąca tradycja?

Śmigus Dyngus – kiedyś: watahy małolatów w sportowej młodzieży latające z wiadrami i oblewające wodą przypadkowych przechodniów. Dziś: puste ulice, jedyna woda, jaka pada na przechodniów to deszczówka. Czyżby taka „wspaniała” tradycja umarła? Jeśli tak to cieszmy się i radujmy.

Dlaczego tak jest? Moja teoria jest taka, że większość z tych watah szalejących na ulicach siedzi teraz w Wielkiej Brytanii lub Irlandii na zmywaku lub budowie. Jak ich nie ma to, kto ma łatać z wiadrem? Kto nauczy nowe pokolenia chuligaństwa?

Właśnie. Żyjemy w ciekawych czasach…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *