Browsing Category "Wieści ze świata"
31 Jan
2011

Gry czynią z nas lepszych piratów drogowych?

Wyniki nowych badań przeprowadzonych przez Continental Tyres sugerują, że gracze, którzy grywają w gry samochodowe są lepsi w egzaminach na prawo jazdy niż osoby, które nie grają w gry. Niestety zamiast tego są gorsi we wszystkim innym. W trakcie badania przepytano tysiąc graczy i tysiąc osób niegrających w wieku od 17 do 39 lat o ich zwyczaje za kierownicą samochodu. Badacze odkryli, że ci, którzy odnajdują przyjemność w wirtualnym prowadzeniu samochodu w Burnout Paradise czy też Need for Speed: Hot Pursuit są zbyt pewni siebie na drodze w realnym życiu.

Częściej miewają stłuczki, częściej też w coś uderzą parkując samochód. Mają tendencję do częstszej jazdy pod prąd na drodze jednokierunkowej i do przejeżdżania na czerwonym świetle. Nie chodzi o to, że gracze nie posiadają umiejętności wymaganych do jazdy. Według badań gracze zdają egzamin na prawo jazdy średnio przy drugiej próbie podczas gry inny potrzebują trzech podejść. Więc, w czym tkwi problem?

Oto jak tłumaczy to Tim Bailey zajmujący stanowisko eksperta od spraw bezpieczeństwa w Continental Tyres:

„To jest interesująca część badania. Wygląda na to, że podczas gry gracze wyrabiają sobie użyteczne umiejętności i są bardziej pewni siebie, powinni nauczyć się również rozsądnej oceny ryzyka. Granie w gry samochodowe oznacza dobry poziom koncentracji i poprawiony czas reakcji, jednak gracze mogą podejmować większe ryzyko niż inni ludzie, prawdopodobnie z powodu braku prawdziwych konsekwencji w grach”.

Im więcej czasu spędzamy za wirtualną klawiaturą tym gorzej możemy zachowywać się na drodze. Ci, którzy grają więcej niż osiem godzin dzienne mają trzy razy większą szansę na branie udziału w wypadku niż ci, którzy grają średnio mniej niż godzinę.

Co ciekawe jedne na pięciu graczy uważa, że czas spędzony na grze czyni go lepszym kierowcą. Wystarczy spojrzeć na tabelę zamieszczoną powyżej by dojść do wniosku, że to tylko złudzenie.

Co wy na to? Osobiście jestem chyba wyjątkiem od reguły. Grywam, prawo jazdy dostałem na ktĂłrymś z kolei podejściem, w ciągu 10 lat miałem zaledwie dwie stłuczki, policja zatrzymała mnie 3-4 razy a mandatĂłw były ilości śladowe… Święty nie jestem ale… Badania mają juĹź do siebie, Ĺźe wnioski mogą być zaskakujące. Statystyka panie, statystyka…

O grach, również tych wyścigowych, oczywiście więcej na www.VoodooGuild.com

5 Jan
2011

Naukowcy doszli do zadziwiających wniosków: bezpieczna jazda jest… nudna

Nowe badania mądrych głów z Australii doprowadziły do ciekawych wniosków na temat tego, dlaczego kierowcy przekraczają ograniczenie prędkości w drodze do pracy. W zasadzie podejrzewałem to już od jakiegoś czasu. Nie trzeba badań naukowych żeby dowieść tego, co można zaobserwować podczas codziennej jazdy do pracy czy też jazda na trasie. Włączcie sobie tempomat i sprawdźcie ile wytrzymacie takiej jazdy. Jasne, będzie ekonomicznie, ale…

Według Toronto Sun kierowcy po prostu się nudzą za kierownicą i dlatego częściej używają pedału gazu. Badacze z Newcastle University zadali kierowcom kilka pytań na temat ich zwyczajów za kierownicą i odkryli, że 31 procent osób siedzących za kierownicą jest nieuważnych i niebezpiecznych. Jednakże 35 procent przepytywanych zostało sklasyfikowanych, jako entuzjastycznych i uważnych. Natomiast 21 procent pytanych nie lubi prowadzenia i jeżdżą wolniej. Natomiast najmniejsza grupa, zaledwie 13 procent, została określona, jako wolnych i bezpiecznych.

Ciekawe są wnioski jakie mądre głowy wyniosły z tego badania. Otóż wszystkie urządzenia zaprojektowane dla ułatwienia jazdy samochodem sprawiają, że prowadzenie pojazdu stało się nudnym zajęciem. Zamiast czynić jazdę bezpieczniejszą te wszystkie gadżety prowadzą do zwiększenia naszej nieuwagi. Czyli takie podejście do bezpieczeństwa zwiększyło prawdopodobieństwo podejmowania ryzyka.

Czyżby czas na to by kierowcy znów zaczęli się bać o swoje życie prowadząc samochód? Niekoniecznie. Komputery albo powinny przejąć od nas całkowitą odpowiedzialność za jazdę, żebyśmy mogli sobie przeczytać w międzyczasie jakąś ciekawą książkę albo oddać nam trochę frajdy z jazdy.

26 Jan
2010

Saab w końcu sprzedany!

Trochę to trwało. Raz na dole raz u góry. W końcu jednak General Motors zgodziło się na sprzedaż Saaba. Nowym właścicielem został mały holenderski producent samochodów sportowych Spyker Cars. Nie udało się Koenigseggowi, Merbanco oraz połączonej ofercie Genii capital i szarej eminencji Formula One Berniemu Ecclestone. Oferty były odrzucane, potem pojawiały się kolejne i tak bez końca.

Saab

Szczegóły transakcji nie są jeszcze znane, lecz podobno Spyker zapłaci 74 miliony dolarów oraz odstąpi General Motors 326 milionów dolarów w postaci akcji nowego przedsiębiorstwa. Dorzuca się do tego szwedzki rząd z gwarancją na 400 milionów euro pożyczy z Europejskiego Banku Inwestycyjnego. W ramach porozumienia prezes Spykera Vladimir Antonov zgodził się zrezygnować ze stanowiska. Ma to zapobiec przejęciu własności intelektualnej przez Rosjan.

Co ciekawe dzięki temu całemu cyrkowi ze sprzedażą/likwidacją, marka Saab jest teraz jeszcze bardziej rozpoznawalna niż kiedykolwiek. Zobaczymy czy przełoży się to na lepsze wyniki sprzedaży. Wiadomo na pewno, że takich fanów wiele producentów samochodów może Saabowi pozazdrościć!

4 Nov
2009

Koniec Golfa… pierwszej generacji

Intrygująca ciekawostka:

Mimo, że w 1984 roku na rynku pojawiła się druga generacja Golfa to jak się okazuje przez 25 lat pierwsza generacja (zwąca się CitiGolf lub Econo Golf) była nadal produkowana RPA. Przez ten czas wyprodukowano ponad 500000 sztuk. Samochodowi temu brakowało wszelkich udogodnień oraz zbędnych dodatków typu poduszka powietrzna. W końcu jednak czas upomniał się o tą legend remiz i wiejskiego tuningu.

7 Feb
2009
Posted in: Wieści ze świata
By    2 Comments

“Ściągnije w stylu retro, czyli…” abandonware wg Agory

Abandonware wg Agory

Na łamach serwisu GameCorner.pl należącego do Agory pojawił się ciekawy artykuł opisujący gry z czasĂłw, kiedy piksele wypalały graczom oczy. Mamy, więc takie tytuły jak Doom, Alladin, Lion King, Tekken 3 i Rambo III. NiektĂłre z tych tytułów pojawiło się wcześniej niĹź 15 lat temu lecz nie na tym polega problem. Otóş w tekście zamieszczono linki umoĹźliwiające pobranie gier z serwisu Sciagnij.pl (nota bene rĂłwnieĹź należącego do Agory). Tak, więc mamy Tekkena 3 w wersji na PSOne w formie pliku ISO z emulatorem i Dooma w tajemniczej wersji 32. Najwidoczniej ktoś uznał, Ĺźe skoro gry mają juĹź swoje lata to moĹźna je udostępnić za darmo. Jednak nie słyszałem Ĺźeby ktoś się zrzekł się praw do Tekkena a Doom ciągle jest sprzedawany (chociaĹźby poprzez Steam). Czyli mamy do czynienia z piractwem…

Z ciekawości zajrzałem na polską Wikipedię gdzie pod hasłem „abandonware” znalazłem:

„Abandonware – oprogramowanie, ktĂłrego twĂłrca juĹź nie sprzedaje i nie zapewnia dla niego obsługi. Spotyka się rĂłwnieĹź uĹźycie tego określenia w stosunku do oprogramowania, ktĂłrego twĂłrca świadomie zaprzestał rozwoju i wsparcia produktu.”

Biorąc pod uwagę taką definicję można przyjąć, że ludzie pracujący w Agorze nie zrobili nic złego. Jednakże jeśli zajrzy się na angielskojęzyczną Wikipedię to znajdziemy definicję nieco bardziej rozbudowaną.

“Abandonware refers to computer software that is no longer sold or supported, or whose copyright ownership may be unclear for various reasons.”

Widzicie tą subtelną różnicę?

Podsumowując trochę śmieszne wydaje się, Ĺźe tacy giganci jak Agora popełniają takie głupie błędy. MoĹźe by to przeszło jeszcze kilka lat temu… Ciekawe czy osoby za to odpowiedzialne poniosą jakieś konsekwencje. A czy wspomniałem, Ĺźe link do artykułu moĹźna znaleźć na stronie głównej gazeta.pl?